14
października

Fantasmagieria - Podcast 39 - “Kryzys z Larą w tle”

Szerokim łukiem omijamy temat tygodnia czyli targi gier w Tokio. Nie byliśmy tam, więc nie było sensu silić się na komentarz, skoro nic sensacyjnego nie zaprezentowano. Za to wydarzyło się parę interesujących rzeczy wartych komentarza i to na naszym poletku. Dla przykładu zarejestrowano atak histerii prezenterki na widok modelki wcielającej się w rolę Lary Croft, a także wystrzelenie w kosmos ojca współczesnych gier MMORPG.

Kiedy przejdziemy do gier, w które ostatnio graliśmy, wrócimy na chwilę do Star Wars The Force Unleashed i nowego Alone in the Dark, a z nowości przyjrzymy się Crysis Warhead. Jak zwykle gdzie kucharek sześć, tam opinii dwanaście.


Później porozmawiamy o zabezpieczaniach i sposobach wydawców na powstrzymanie nielegalnej dystrybucji. Ostra i poważna dyskusja o tym jak w walce z piractwem najbardziej tracą uczciwi gracze.

Zapraszamy do słuchania i komentowania!

Ściągnij trzydziesty dziewiąty odcinek podcastu

 
 Fantasmagieria - Podcast 39 [79:08m]: Play Now | Play in Popup

Autor: Dahman
Tagi: , , , , , , , , ,

13 Koment. do “Fantasmagieria - Podcast 39 - “Kryzys z Larą w tle””

  1. Desan napisał(a):

    Ten pseudo marketingowy trick w związku z rozdzieleniem Starcrafta 2 na trzy części wręcz zachęca ludzi by najpierw zassali grę z Internetu i zagrali na własnych serwerach :)

  2. KaszaWspraju napisał(a):

    Ale dziś się działo.

    Jak czasami ognisty język Tzymische, jeśli jest go za dużo mnie razi, to dziś kurde, pasował jak ulał. Słuchałem Benka z nieukrywaną przyjemnością. Dahman dziękujemy za wazelinke :D, my słuchacze, ci rozgarnięci wspaniale. Dr Judym się rozkręca z podcastu na podcast. Podśpiewuje i moduluje głos.

    Podzielam zdanie co do postanowienia Blizzard, przegięli pałę. Jak im się to uda bo pewnie fani nie zawiodą, to precedens niebezpieczny.

    Temat piractwa to błędne kolo napędzane niedopracowanymi grami, brakiem dem, absurdalnymi budżetami na marketing, zabezpieczeniami ze strony producentów i wydawców a ze strony graczy ogólna głupotą, przyzwoleniem środowiska, brakiem w wychowaniu itd. Od razu dodam, że święty nie jestem.

  3. Dr Judym napisał(a):

    Jeszcze a propos piractwa i tych wiecznych oświadczeń twórców, że czegośtam nie będzie na PC, bo piractwo, albo cośtam zostanie wydane później bo piractwo. Moim skromnym zdaniem to są bzdury z palca wyssane i powtarzane jak mantra wyłącznie po to, żeby sondować rynek i patrzeć jak maleje opór graczy przed akceptowaniem takich bzdetów. Twórcy gier wyczuli łatwą forsę w grach na konsole, sprzedających się jak świeże bułeczki i chcieliby, żeby na PC było to samo minimalnym lub najlepiej zerowym nakładem pracy.

    A tu ni ma tak dobrze, zrobienie sprzedającej się gry na PC wymaga znacznie dokładniejszego zbadania rynku. Natomiast krzykacze pokroju CliffiegoB chcą robić konwersje 1:1 z konsol na PC i zgarniać dwa razy tyle szmalu. To zwyczajnie nie wystarczy. Przypuszczam jednak, że producenci jeszcze parę lat będą uskuteczniać takie bajdurzenie, o ile skłoni to kolejnych przedstawicieli do kupna X360 lub PS3 i co najważniejsze - kupowania gier na te platformy.

    Jeśli opór graczy okaże się trwały, to może zmienią podejście, aczkolwiek też śmiem w to wątpić, jeśli już teraz twórcy wolą inwestować szmal w Starforce’y i inne SecuRomy, niż zainwestować w porządne badania marketingowe i poświęcić czas na coś więcej, niż tylko konwersję 1:1.

  4. KaszaWspraju napisał(a):

    …i chcieliby, żeby na PC było to samo minimalnym lub najlepiej zerowym nakładem pracy…

    Przykłady : Fifa 2009, Mercenaries 2, Alone In The Dark (tu wystarczy porównać co dostaną posiadacze PS3 a co dostali gracze PC.
    http://www.gametrailers.com/player/39995.html
    http://www.gametrailers.com/player/39997.html
    http://www.gametrailers.com/player/40001.html
    Ja się nie dziwie, że cześć “pecetowców” w takiej sytuacji testuje pełne wersje gier za darmo.

  5. mic napisał(a):

    http://www.escapistmagazine.com/videos/view/zero-punctuation/271-S-T-A-L-K-E-R-Clear-Sky

    polecam obejrzec ;)

  6. Sad Statue napisał(a):

    Popieram Dahmana, Crysis jest grą wybitną. Wprawdzie nie wiem jak dodatek, ale podstawka rządzi. Tak, grałem w CoDa 4. :P A co ogólnie do podcastu - fajnie się słucha jak zawsze.

  7. Loki Lyesmyth napisał(a):

    które macie już levele w warhammerze :P?

    mnie smieszy, że to nie blizzard podzielił gre na 3 części NIEEEEEEE
    Vivendi to zrobił
    srututututututut
    popatrzcie najpierw na sklepik dodatków do wowa, i ich obrót ;P
    W dzisiejszych czasach firmy produkujące gry zatrudniają 2 razy więcej marketingowców i prawników niż programistów :P

  8. Dahman napisał(a):

    Wlasnie sie dowiedzialem, ze Blizzard nie wyda trzech gier SC 2 w krotkim odstepie czasu, tylko przyjmie model podobny do Guild Wars. Jednym slowe jesli ktos jest fanem Zergow lub Protosow moze spokojnie poczekac sobie do 2010 /2011 (wersja optymistyczna).

    Blizzard znany jest z tego, ze nie lubi sie spieszyc. W takim razie proponuje wszystkim poczekac na Dawn of War 2, gra w swiecie Warhammera 40K, na ktorej ‘bazowal’ Blizz tworzac pierwszego Starcrafta.

  9. Vlad napisał(a):

    Gra ktos juz w Saint Row 2? Ciekaw jestem pierwszych opinii. Powtorka z rozrywki, czy dobra odskocznia od GTA IV?

  10. Gasho napisał(a):

    Pozwolę sobie skomentować 39. podcast. O ile zazwyczaj Pan T. opowiada publicznie głupoty, to w tym tygodniu przeszedł samego siebie. Bezmyślne programowanie? Kopanie rowów? Życzę aby wspomniany osobnik musiał kiedys posiedzieć 20h na dobę, szukając wycieku pamięci w jakiejś bibliotece, lub też walcząc z cudownie udokumentowanycm API DirectX’a, zamiast, jak sam często przyznaje, pocinać w godzinach pracy w gry komputerowe.

    Porównanie procesu tworzenia oprogramowania do tworzenia gier planszowych, czy też kopania rówów - szkoda nawet komentować…

    Zaczynam powoli nabierać przekonania, że Pan T. musi być bardzo smutnym człowiekiem, żyjąc w przekonaiu że otaczają go cyt. “debile”, “onaniści” oraz księgowi, którzy nie myślą o niczym innym, jak tylko o tym w jaki sposób wykonac skok na jego ciężko (albo wcale nie tak ciężko, jezeli jest czas pograć sobie w czasie pracy) zarobione pieniądze.
    Pozdrawiam.

  11. Tzymische napisał(a):

    ‘Madrosci’ pana G wyciete..
    >Bezmyślne programowanie? Kopanie >rwów? Życzę aby wspomniany osobnik >musiał kiedys posiedzieć 20h na dobę, >szukając wycieku pamięci w jakiejś >bibliotece, lub też walcząc z >cudownie udokumentowanycm API >DirectX’a,
    Oh uderzylem w napieta i delikatna strune pana programisty, ktoremu sie wydaje ze wykonuje elitarna i wybitna prace?
    Wybacz ale “been there done that” dobre 8 lat temu zdarzylo mi sie pracowac jako programista - nie za dlugo ale jednak.
    I niestety, prawda jest taka ze im wiekza firma tym najnizszy poziom programistow to malpki klepiace w kolko te same linijki. I nie ma sie co obrazac na rzeczywistosc. Bardzo mi przykro ze musisz 20h non stop szukac bledow ale tak to juz jest - ze najmniejsze trybiki musza zapierdzielac.. za pare lat, jesli sie wyrobisz i przejdziesz wyzej zrozumiesz co mialem na mysli

    >zamiast, jak sam często >przyznaje,pocinać w godzinach pracy w >gry komputerowe.
    No coz, ja juz swoja norme wyrobilem, ja juz swoje 70h non stop przy wdrazaniu systemow odbebnilem…
    Zazdroscisz? To wez sie do roboty :)

    >Porównanie procesu tworzenia >oprogramowania do tworzenia gier >planszowych,
    Coz jestes programista, nie robisz nic kreatywnego wiec dla ciebie to abstrakcja, ale wbrew pozorom proces tworzenia dobrej, zbalansowanej planszowki wcale tak bardzo sie nie rozni od robienia gry komputerowej. Zrozumiesz to, jesli kiedys z klepacza kodu przejdziesz na projektanta (czego ci zycze z calego serca)

    >czy też kopania rówów - szkoda nawet >komentować…
    Na dobra sprawe podobne zajecie.
    Kopacz rowow dostaje polecenia od brygadzisty (programista - od swojego seniora, lead czy supervisora) ktory opiera sie (w duzym uproszczeniu) na projekcie od architekta (projektanta softu). Fakt, ze programowanie wymaga wiecej wiedzy i umiejetnosci niz kopanie rowow - nie oznacza wcale, ze jest to praca duzo trudniejsza (sproboj 8h machac lopata…).

    >Zaczynam powoli nabierać przekonania, >że Pan T. musi być bardzo smutnym >człowiekiem,
    Lepiej zajmij sie programowaniem… bo psychologia zdecydowanie nie jest twoja mocna strona.

    >żyjąc w przekonaiu że otaczają go >cyt. “debile”, “onaniści” oraz >księgowi,
    Cos w tym jest.

    >którzy nie myślą o niczym innym, jak >tylko o tym w jaki sposób wykonac >skok na jego ciężko
    spokojnie. to twoje slowa.

    >(albo wcale nie tak ciężko, jezeli >jest czas pograć sobie w czasie >pracy) zarobione pieniądze.
    Ahhh to tutaj cie boli, tak strasznie zawisc zzera? Spokojnie, popracujesz tyle lat co ja, nabedziesz jakiejs przydatnej wiedzy i doswiadczenia i kto wie? moze tez w ktoryms momencie bedziesz mial swoich ludzi ktorzy beda dla ciebie pracowac?
    Zawiscia nic nie zyskasz…

    Generalnie panie G. przypomina standardowego absolwenta polskiej uczelni, ktoremu sie wydaje ze jest niezwykle elitarny i wspanialy, bo wykonuje trudny i odpowiedzialny zawod. Niestety w przypadku programistow jest dokladnie tak samo jak w przypadku mlodych architektow (na poczatku kreslenie za psie pieniadze) czy absolwentow farmacji (lata trudnych studiow po to zeby pracowac w sklepie, w dodatku czesto calodobowym) - ale nic sie nie martw, z czasem przejzysz na oczy - jak my wszyscy w tej branzy…

    >Pozdrawiam.
    z wzajemnoscia.

  12. Gasho napisał(a):

    Pan T. znowu robi to samo - wypowiada się na tematy, o których nie ma kompletnego pojęcia.
    Programistą nie jestem (chociaż zdarzało się w przeszłości napisać jakiś fragment kodu), nie pracuję ża “psie” pieniądzę (cokolwiek by to znaczyło), choć przyznaję, że “elytarnym” wdrażaniem systemów, nigdy się nie pałałem.
    Jako, że poziom posta przedpiśćcy (”weź się do roboty”, “zżera Cię zawiść”, itp.), jest dość niski i generalnie może imponować jedynie zblazowanym gimnazjalstom, pozwolę sobie zakończyć w tym miejscu temat.

  13. Dahman napisał(a):

    Love, peace and video games. Wszystko inne nie ma znaczenia. Temat zamykam, bo sie ludzie jeszcze pozabijaja :)