Fantasmagieria - Podcast 166 - “Szmaragdowa inwazja”
Dzień lania wody, ale nie na Fantasmagierii! Zebraliśmy się, aby o bladym świcie nagrać kolejny odcinek naj-podcastu.
Są święta, nie powinniśmy więc tylko siedzieć i grać, ale również spędzić czas z rodziną, lać się tanimi perfumami jak z gaśnicy, a pod koniec dnia, zrelaksować się przy eterycznych szumach naszych głosów.
Zaczniemy od skomentowania, trwającego blisko już tydzień, przestoju w działaniu PlayStation Network. Prawdopodobnie jest to największy kryzys, który dotyka nie tylko graczy, ale też użytkowników innych usług Sony korzystających z ich infrastruktury sieciowej, m. in. Qriocity.
Dalej przejdziemy do Inwazji, takiego niby konwentu dla fanów Gwiezdnych wojen, organizowanego przez Szmaragdowy garnizon (Emerald Garrison), irlandzki fandom sagi. Charytatywna impreza, gdzie spotkać można największe gwiazdy trzeciego planu, zrobić sobie zdjęcie z imperialnym szturmowcem, stanąć pod makietą Y-Winga, itd.
Odcinek pod znakiem kultury popularnej, więc musieliśmy odnotować pewne telewizyjne wydarzenie. O ekranizacji “Gry o Tron” porozmawiamy z osobistym przyjacielem z fejsbuka mistrza George’a R.R. Matrina.
Na koniec słów kilka o Sucker Punch, filmie Zacka Snydera, reżysera, który zdaje się cenić sobie formę nad treść. Na pewno pozycja z cyklu, co by było gdyby gracze decydowali o kształcie i obsadzie srebrno-ekranowych produkcji.
Zapraszamy do słuchania i komentowania!

Rzadko się tak zdarza, że zamiast opowiadać o tym w co ostatnio graliśmy, niemal w całości skoncentrujemy się na tym co ostatnio widzieliśmy. Wyjątkowo w minionym tygodniu przerzucano się na masę ilością nowych filmów i galerii z rozgrywki najbardziej oczekiwanych tytułów. Prym w tym wiódł 12 minutowy film z Battlefield 3, ale również fragmenty bety Geas of War 3, czy pięciominutowa prezentacja Rage.
Zaczniemy od kącika neoretro, czyli omówienia gry, która, nie tak dawno temu, przeszła bez większego echa. Typowy przykłady wyjątkowego tytułu, w którego prawie nikt nie grał. Velvet Assassin - rozmawialiśmy o niej już kiedyś, ale zbójecko niska cena w cyfrowej dystrybucji ponownie zwróciła naszą uwagę i postanowiliśmy wziąć temat na tapetę.
Końcówka marca jest wyjątkowo łaskawa dla graczy i każdy znajdzie dla siebie coś miłego. Oczywiście nie mogliśmy zagrać we wszystkie gry, ale i tak tytułów do omówienia mamy więcej niż zwykle. Dodatkowo, specjalnie dla naszych słuchaczy, wybyliśmy na miasto, aby przetestować Nintendo 3DS. Szoku nie było, a po wrażenia zapraszam do odcinka.
Świat żyje obecnie dwiema sprawami i choć w Polsce na tapecie jest starcie dwóch demiurgów polskiej gospodarki, to wszędzie indziej mówi się tylko o operacji militarnej ONZ-etu - “Świt Odysei” oraz wciąż występujących wstrząsach wtórnych w Japonii i katastrofie nuklearnej elektrowni Fukushima. O ile ten ostatni wątek trudno skomentować w kontekście gier, to w przypadku interwencji wojskowej, łatwo można ją do nich odnieść, stąd zastanowimy się, kiedy to przyjdzie nam zagrać w pierwszą grę, której tłem będzie obecny konflikt północno-afrykański.
Zastanawiacie się czasem co was pociąga w grach? Na co zwracacie uwagę i co jest najważniejszym ich elementem? Można odpowiedzieć po prostu, że lubimy gry, bo nas odprężają, ale byłaby to oczywiście mocna generalizacja, bo istnieje cały segment gier wywołujący zgoła to inne odczucia. Pytanie dotyczy bardziej zwrócenia uwagi na konkretne części składowe. Na pewno spotkaliście się z twierdzeniem, że najważniejsza w grze jest fabuła, a bez niej nie warto ruszać gry. Czy jednak fabuła jest potrzebna? Już kiedyś nagraliśmy odcinek pt. “Fabuła marginalnie bardzo ważna”, poruszając tę kwestię. Czasami mam wrażenie, że zapominamy o najważniejszym elemencie samej rozgrywki czyli jej mechanice. Gra może istnieć bez fabuły, ale nie może bez mechaniki. Banał, ale jak często o tym zapominamy i jak często potrzebujemy gier niezależnych, aby nam o tym przypominały.
Z cyklu “znowu wyrobiliśmy się przed końcem wtorku” prezentujemy kolejny odcinek najpodkastu.