Fantasmagieria - Podcast 211 - “Depresja gangstera”
W tym tygodniu znowu zaczynamy od kącika kulturalnego. Nie mogliśmy rozpocząć w pełnym składzie, więc pozwoliliśmy sobie otworzyć rozmową o dwóch filmach fantastycznonaukowych zanim trojka się zebrała. Pierwszy to “Faceci w czerni 3″ (komedia), a drugi to “Prometeusz” (dreszczowiec). Uspokajam, spoilerów fabularnych nie ma, ale osoby wyjątkowo wrażliwe mogą po prostu od razu przewinąć do mniej więcej połowy i posłuchać o tym w co ostatnio graliśmy.
W kąciku tylko o jednej grze - Max Payne 3. Bez wątpienia świetna, godna kontynuacja przygód Maksa Bula, jedna z najlepszych strzelanin trzecioosobowych ostatnich kilku lat. Były glina wciąż nie może pogodzić się ze strata najbliższych, choć od tragedii minęło już tyle czasu. Rozpił się, przestał dbać o siebie, jego mieszkanie to zapluskwiona nora, w którą omijają nawet szczury. Jest gorzej niż beznadziejnie. Z marazmu wyciąga go kolega, którego nawet dobrze nie zna, oferuje nieźle płatną robotę i panaceum na depresję. Czy na pewno? To co miało wyglądać na typowe ochranianie rozpieszczonych milionerów zamienia się w regularną wojnę z wrogim kartelem. Max nie stracił napędzanego adrenaliną wigoru i magicznych umiejętności zakrzywiania czasoprzestrzeni, jako jedno osobowa armia zawstydziłby całą obsadę “Niezniszczalnych”. Więcej o grze w odcinku.
Zapraszamy do słuchania i komentowania!

W odcinku rozmawiamy praktycznie tylko o dwóch produkcjach. Johnie Carterze, którego świetna i kosztowna ekranizacja przygód niestety nie przyciągnęła wystarczającej liczby widzów do kin, tę klapę może uda się zniwelować liczbą sprzedanych kopii blu-ray i dvd, oraz Diablo 3, prawdziwym fenomenie na rynku gier pecetowych.
Takiego szaleństwa jak na premierze Diablo 3 nie pamiętają najstarsi posiadacze Atari 2600. Tysiące fanów zbitych, zagonionych jak owieczki na rzeź, czekało, bawiło się, ba celebrowało nadejście po dwunastu latach kontynuacji przygód dzielnych śmiałków chcących unicestwić pana piekieł. Niestety nie mogłem być na tej fecie, która mimo trudności i kiepskiej organizacji ostatniego etapu, tj. wpuszczaniu do sklepu, wyglądała niemal jak koncert rockowy. Na szczęście w Internecie można znaleźć mnóstwo relacji, także wideo, więc czuję się prawie jakbym tam był. Atmosferę sielanki psuła tylko niefrasobliwości Blizzarda, który postanowił przyoszczędzić na serwerach do autoryzacji.
Miesięczny urlop robi swoje. Tak nam brakowało nagrywania, że jak już siedliśmy to nie mogliśmy skończyć. To co prezentujemy, to o ile się nie mylę, najdłuższy odcinek Fantasmagierii od zarania dziejów (których punktem zwrotnym, oczywiście, było powstanie naj-podcastu).
Dzień dobry wieczór. Słuchając ścieżki dźwiękowej z Blur, zastanawiam się od czego zacząć. W tym momencie odcinek jest już zmontowany, a ja nawet nie wiem jaki tytuł wybrać. Oczywiście, kiedy czytacie te słowa, jasne jest, iż to kwestia nieaktualna, niemniej w tym momencie czasu i przestrzeni nie pozwala mi zebrać myśli. Zanim wpadnę na jakąś absurdalną frazę lub wybiorę cytacik z nagrania pozwolicie, że pokrótce opiszę co można znaleźć w odcinku.
W świąteczny weekend będzie bardzo “na sportowo”. Tak się złożyło, że symulacje tenisa, podwórkowej piłki nożnej, czy boksu zdominowały dyskusję. Pogoda zaczyna się poprawiać, więc wirtualny trening może zainspirować późniejsze zabawy na świeżym powietrzu.
