Fantasmagieria - Podcast 17 - “Fabuła marginalnie bardzo ważna”
Siedemnasty odcinek zdominowany na wstępie został przez małą maszynkę Sony. PSP mimo bycia na rynku przez 3 i pół roku, nadal cieszy niczym swoiste novum. Sony, w tym jej polski odział, próbują wmówić nam, że zabawka to odtwarzacz multimedialny, GPS, telefon Skype, czy przeglądarka Internetowa, jednak my nadal uważamy, że jest to przede wszystkim interesująca konsola, na której od czasu do czasu można znaleźć perełki. Podkreślimy potęgę systemów przenośnych w sytuacji, kiedy posłuszeństwa odmówi instalacja elektryczna w bloku. Nie jest tych gier wiele, ale po raz kolejny wrócimy do God of War: Chains of Olympus, porozmawiamy o obu Wipeoutach, spróbujemy wytłumaczyć co to jest ten Echochrome.

W dalszej części skupimy się na dwóch tytułach, które Microsoft zaprezentował na imprezie Gamer’s Day (Dniu Gracza). Fable 2 i Too Human.
Druga odsłona ‘Bajeczki’ przedstawiana jest jako gra, którą śmiało będzie można nazwać Grand Theft Auto w klimatach fantasty. Peter Molynuex nieszczędzi opisów niejako przybiliżających grę do Simsów z fabułą (pozwalam sobię na śmiałą tezę). Na szczęście ojciec Populusa, zapiera się, że nie pozwoli, aby historia w grze była mniej niż fascynująca i nie stanowiła kwintesencji rozgrywki. Oczywiście nie ma na świecie producenta, czy PiaRowca, który szczerze mógłby się wypowiedzieć na temat własnej gry, ale Peter zasłużył sobie na kredyt zaufania. Zacieramy rączki i czekamy dalej.
Too Human to tytuł, który od początku wzbudzał zainteresowanie, niestety zainteresowanie to maleje wraz z kolejnymi informacjami jakie się wyłaniają się na światło dzienne. Do tej pory mówiło sie o pozwie jakie złożyło studio Silicon Knights przeciwko Epicowi, jakoby ten dał im jakaś niedorobioną wersję silnika Unreal 3. Później czteroosobowych co-op, zredukowany został do dwu. Teraz po kilku ostatnich zwiastunach karmieni jesteśmy wyśmienitymi wizualiami filmów przerywnikowych, ale rozgrywka nadal stawia wiele znaków zapytania. Wygląda na to, że lepiej się nie nastawiać zbyt entuzjastycznie, a nuż miło nas Too Human zaskoczy.
Gdzieś pod koniec wspominamy jeszcze o umiejętnym dojeniu graczy. Wydawało się, że Namco było cwane z SoulCaliburem IV, ale widać rozwinięte przez lata pomysły panów z Lucas Arts pokażą na przykładzie Star Wars: The Force Unleashed co to znaczy sprzedać ten sam tytuł wielokrotnie te samej osobie. Dodatkowo goląc grę z multi na 360ce i PS3, a zostawiając go na Wii, konsoli z najbardziej nielogicznym sposobem budowania relacji online, panowie producenci pokazają prężnie wyprostowany środokowy palec. PCetowcy w ogóle obejdą się smakiem, gdyż blaszak jako jedyna platforma został pominięty w ich planie wydawniczym. Na pochybel!


Tym razem zeszło się dwóch erotomanów gawędziarzy w składzie Dahman i Jules, aby na dzień przed premierą, śmiało można rzec gry roku, zastanowić się jak seria Grand Theft Auto wpłynęła na rozwój gier. Odważymy się zestawić grę z jej największą konkurencją w postaci Mafii. Zastanawiamy się czy w części piątej, z podtytułem Warsaw Stories, pierwsze skrzypce nie zagra przedstawicielka płci pięknej. Oczywiście w momencie słuchania większość słuchaczy już położy łapki na Grand Theft Auto IV, my jednak ostrzymy apetyty. Zapraszamy do słuchania i komentowania. A tak z ciekawości, która część serii GTA jest waszym zdaniem najlepsza?
Odcinek trzynasty waszego ulubionego, wśród śmiertelnie poważnych, podcastu o grach znowu niestety w okrojonym składzie. Tym razem rozmawiamy o m.in. grze Dark Sektor i nowych mapach do Call of Duty 4. Z poważniejszych tematów przyjrzymy się różnicy w ocenach wystawianych w serwisach / magazynach i tych średnich, wystawianych przez czytelników. Czy gry nie są tworzone dla recenzentów, bo liczy się tak naprawdę tylko średnia na metacritics? I czy magiczna 10/10 (w kontekście pierwszych recenzji GTA IV) powinna być świętym Graalem? Na koniec trochę o achievement whore i o tym jak xboksowe osiągnięcia wpłynęły na sposób rozgrywki i czas spędzony z grami.
W drugiej części koncentrujemy się na plotce, która zdążyła już dwukrotnie obiec świat, czyli rzekome prace nad wii-podobnym kontrolerem dla Xboksa 360, nazwa kodowa ‘Netwon’. Zastanowimy się ile w tym prawdy i czy hardcore’owi gracze zwrócą na nowy kontroler uwagę zamiast traktować go jako niepotrzebny gadżet. Może Microsoft z nową ‘zabawką’ postawi w końcu na gry uznawane za casualowe (poza Xbox Live Arcade) i rozpocznie otwartą walkę z gigantem Nintendo. Generalnie Xbox 360 jest już konsolą tańszą od Wii, a technologicznie dużo bardziej zaawansowaną, dodatkowo liczba użytkowników obu konsol w USA i Europie jest podobna, więc nic jeszcze straconego.
Czyżby nastały czasy, że gracz bez klasyfikującej go tabliczki się nie obejdzie? Dlaczego sen z powiek spędza ludziom dzielenie graczy na niedzielnych i maniaków? Co z tymi ze środka, kim tak naprawdę jest gracz hardcore’owy? Czy termin ten nie zdewaluował się pod presją działów marketingowych największych wydawców?