Fantasmagieria - Podcast 149 - “Najlepsze przed Tobą”
Szczerze mówiąc, lubię Operę, bo to dobra przeglądarka, ale w końcu przebrała się miarka i po raz kolejny idiotyczna obsługa gestów cofnęła mi stronę, jednocześnie usuwając 2/3 przygotowanego wpisu w wordpressie, co sprawiło, że pojawienie się dziś kolejnego odcinka naj-podcastu stanęło pod znakiem zapytania. Postanowiłem jednak Fantasmagierię wrzucić, jednak odbije się to nieco na wpisie.
Pogaduszki w segmencie “W co ostatnio grałeś?” ograniczą się do wrażeń z zabawy z nową grą studia Chair Entertaiment, czyli Infinity Blade oraz do kącika Fallout New Vegas.
W odcinku przede wszystkim skoncentrujemy się na tym co zostało zaprezentowane na gali Video Game Awards 2010, swoistych Oscarów branży gier, przygotowanej przez Spike TV. Gros czasu poświęcimy na omówieniu zwiastunów, których przynajmniej kilka mogło spowodować szybsze bicie serca graczy, a dopiero na sam koniec zostawiamy komentarz dotyczący zwycięzców tego swoistego konkursu piękności.
W podcaście od tego zaczęliśmy, we wpisie na tym zakończę, czyli sprawy organizacyjne. Jak co roku, na początku stycznia zamierzamy przygotować własny ranking najlepszych gier roku 2010. Liczymy, że podzielicie się z nami swoją listą maksymalnie dziesięciu gier, które waszym zdaniem zasługują na wyróżnienie. Nie dzielimy na kategorie, budżet, czy platformę. Propozycję podrzucajcie na email dahman (’małpa’) fantasmagieria.net z dopiskiem w temacie [Gry roku 2010] do 31. grudnia br.
Druga sprawa związana jest z jubileuszowym odcinkiem na 3-lecie Fantasmagierii. Bardzo zależy mi na tym, aby nasi drodzy słuchacze sięgnęli do pamięci i podrzucili nam namiary na ich zdaniem najlepsze fragmenty z poprzednich epizodów. Chcemy przygotować coś w rodzaju składanki, kompilacji najlepszych, najciekawszych i najzabawniejszych dyskusji, a udać się to może tylko i wyłącznie dzięki pomocy naszych drogich słuchaczy. Dlatego jeśli lubicie słuchać Fantasmagierii i chcecie nam pomóc, przejrzyjcie archiwum, wybierzcie coś godnego pojawienia się w odcinku specjalnym i wyślijcie na znany już email namiary do tych najlepszych fragmentów w formacie [odcinek (numer) - czas od (min:sec) do (min:sec)].
Zapraszamy do słuchania i komentowania!

Święty Mikołaj ma dla naszych słuchaczek i słuchaczy prezent w postaci kolejnego odcinka naj-podcastu. Jako, że graliśmy ostatnio praktycznie w same odgrzewane kotlety, postanowiliśmy obgadać parę ciekawszych informacji minionego tygodnia, np. zmiany w usłudze OnLive, czy oddalenie przez sąd amerykański, a może raczej unieważnienie, procesu dotyczącego przeróbki Xboksów 360, który mógłby mieć interesujące skutki, gdyby doprowadzono go do końca.
Wyjątkowo w tym tygodniu porzuciliśmy gadkę szmatkę, na rzecz merytorycznej rozmowy o grach. Zaczniemy spokojnie od Call of Duty: Black Ops, choć spoilerów jako takich nie ma, osoby wyjątkowo wrażliwe ostrzegamy, że wymieniamy z nazwiska postacie z gry oraz aktorów użyczających im głosów.
Ze względu na ciszę wyborczą, nie mogliśmy wystąpić w pełnym składzie zachowując bezpartyjność i parytet. W ograniczonym, też zresztą, nie zachowujemy powyższych, ale w duo można nagrywać, bo jak śpiewał Freddy Mercury “Show must go on”.
W najnowszym odcinku przede wszystkim rozmawiamy o Call of Duty: Black Ops, grze, która po części jest miłą odmianą od fabularnie skrzywdzonych poprzedniczek, ale trudno nie odnieść wrażenia, że w tym wszystkim brakuje kopa, powiewu świeżości, jakim była pierwsza Modern Warfare. Nic tylko niekończące się fajerwerki, wybuchające beczki, nieskończone armie klonów, itd. doskonale znane, sprawdzone zabiegi, ale to już było. Niemniej, ten model sprzedaje się świetnie, a kury znoszącej złote jajka nie zarzyna się na rosół, nawet w imię kultury wyższej, czy sztuki.

Na początek pozwoliliśmy sobie na mały komentarz odnośnie nowego “cudu” technicznego firmy Apple. Podekscytowani nową inkarnacją MacBook Air, nie ukrywając łez wzruszenia, dzielimy się uwagami ogólnymi odnośnie konstrukcji i polityki Steve’a Jobsa, ojca takich rewolucyjnych urządzeń jak iPhone i iPod Touch.
Cóż to za psikusy wyczyniał Internet, noż to łobuz nie dał nam w terminie nagrać i w pełnym składzie. Co by to jednak było, jakby tydzień miał upłynąć bez nowej Fantasmagierii? Sztab kryzysowy szybko podjął odpowiednie kroki i bez dalszych przeszkód prezentujemy kolejny odcinek naj-podcastu.