Fantasmagieria - Podcast 217 - “Dzień Z”
Z przyczyn obiektywnych nie udało się zebrać stałej ekipy i wydawało się, że po raz kolejny zaliczymy obsuwę. Na szczęście, dosłownie na pięć minut przed nagraniem, do wirtualnego studia wpadli dwaj przemili dżentelmeni. Jeden z nich jest dobrze znany, ale aby nie posuć niespodzianki nie napiszę nic więcej.
A co w odcinku? Wreszcie do polskich kin zawitał Prometeusz i choć już wcześniej o nim rozmawialiśmy, to tym razem staramy się bardziej krytycznym okiem spojrzeć na to co jednak w najnowszym filmie Ridleya Scotta nie zaklikało. Uspokójcie nerwy, unikamy spoilerów.
Porozmawiamy także o najnowszej ekranizacji przygód człowieka-nietoperza. The Dark Knight Rises (”Mroczny Rycerz powstaje”) to bardzo dobre kino, ale czy udało się Nolanowi zrobić film równie wybitny jak The Dark Knight?
W kąciku “W co ostatnio grałeś?” rarytas. Wreszcie mamy okazję porozmawiać o najgorętszej ostatnio grze, a właściwie modzie, do ArmaA II, czyli DayZ. Choć nadal w fazie alpha już teraz potyczki ocalałych, w opanowanym przez zombiaków mieście, wywindowały grę Bohemii na szyczyty list sprzedaży. Każdy kto chciałby poczuć dreszcz i prawdziwe emocje, powinien się DayZ zainteresować i jeśli kogoś przekonamy, polecamy małą ściągawkę jak ten mod zainstalować.
Na dokładkę parę słów o multi w Max Payne 3 oraz, zakupionej w bardzo atrakcyjnej steamowej promocji, Train Simulator 2012.
Kończąc polecimy cykl Malazańska Księga Poległych Stevena Eriksona.
Zapraszamy do słuchania i komentowania!

W wirtualnym studiu zagrzmiało, zahuczało i ukatrupiło sprzęt nagrywający. Nasz state of art mikser nie podołał wielokrotnym próbom nagrania odcinka, stąd pojawiła się trudna decyzja skorzystania z urządzeń datowanych pre-1900.
W tym odcinku trochę o absurdach i to z różnych dziedzin, bo życie jest jak pudełko czekoladek. Największym absurdem zdają się być ostatnie akcje Blizzarda, który wymyślił sobie, że wypłacenie zarobionych pieniędzy w domu aukcyjnym w Diablo 3 może zakończyć się banem. I tak właśnie pryskają marzenia wielu młodych osób, które liczyły na to, że wreszcie będą mogły zarabiać na graniu.
Aparaty mowy rozgrzejemy rozmową o Euro i gościnności rodaków. Impreza dobiega końca, a szkoda, bo pozwoliła odpocząć od szarej codzienności i wzbudziła mnóstwo pozytywnych wibracji.
Mało się dzieje w grach. Kurz po E3 opadł i okazało się, że marazm tej generacji wywołany dzikim pędem w kierunku “nie-gier” zbiera żniwo. Nie ma się czym ekscytować, więc zrobiliśmy sobie dwa tygodnie przerwy, a w tym czasie nabiliśmy kolejne godziny w Diablo 3.
Oczywiście mówimy o podsumowaniu w naszym stylu, czyli komentujemy tylko te gry i wydarzenia, które nas interesowały oraz to co jak zwykle targi E3 wyróżnia, czyli skąpo odziane, urodziwe hostessy. Zanim jednak rozkręcimy się i podzielimy naszymi spostrzeżeniami co do Dishonored, Watch Dogs, The Last of Us, itd. nie pozwolimy przejść tak bez echa najważniejszej obecnie imprezie sportowej, czyli Euro 2012. Nie słabną emocje po tym co wydarzyło się na stadionie narodowym w ostatni piątek, a już we wtorek szykują się kolejne. Niech was jednak nie zwiedzie futbolowa atmosfera pierwszych-nastu minut, nie zmieniamy profilu na sportowy!
W tym tygodniu znowu zaczynamy od kącika kulturalnego. Nie mogliśmy rozpocząć w pełnym składzie, więc pozwoliliśmy sobie otworzyć rozmową o dwóch filmach fantastycznonaukowych zanim trojka się zebrała. Pierwszy to “Faceci w czerni 3″ (komedia), a drugi to “Prometeusz” (dreszczowiec). Uspokajam, spoilerów fabularnych nie ma, ale osoby wyjątkowo wrażliwe mogą po prostu od razu przewinąć do mniej więcej połowy i posłuchać o tym w co ostatnio graliśmy.
W odcinku rozmawiamy praktycznie tylko o dwóch produkcjach. Johnie Carterze, którego świetna i kosztowna ekranizacja przygód niestety nie przyciągnęła wystarczającej liczby widzów do kin, tę klapę może uda się zniwelować liczbą sprzedanych kopii blu-ray i dvd, oraz Diablo 3, prawdziwym fenomenie na rynku gier pecetowych.