Fantasmagieria - Podcast 126 - “Kto daje, a odbiera…”
Pierwszy tydzień wakacji, to także okres koncertowego otwierania słoików z kiszonymi ogórkami. Dla osób mało odpornych na promienie słoneczne przygotowano kolejny film z serii Zmierzch oraz zaciszne piwnice, w których można na spokojnie, bezstresowo i w cieniu nadrabiać kilkumiesięczne kulturalne i nie tylko zaległości. Alternatywnie, wiecie, wakacje są, słoneczko świeci, można wrzucić Fantasmagierię do odtwarzacza .mp3 i pozwolić ciału nachapać się witaminy D.
Co w odcinku? Wydawało się, że będzie smętnie, bez emocji, a tu proszę, Sony wypuszczając firmware 3.40, który po raz n-ty, pod płaszczykiem dodawania nowej usługi (PlayStation Plus) obdziera system z kolejnej funkcjonalności. Sony milczy, ale “knebel” (choć ściślej raczej to opaska na oczy) na wbudowaną przeglądarkę www nie wygląda na błąd, a celowe działanie. Kierunek rozwoju konsoli jest dokładnie jaki przewidzieliśmy w jednym z poprzednich odcinków. Wstyd.
Natomiast na rodzinnym poletku pożegnaliśmy jednego z bardziej znanych, acz skromnych polskich dystrybutorów gier, firmę TopWare Interactive. W swoim czasie wydali m.in. serię RTSów Earth 2140-60, Polanie, przygodówkę Jack Orlando: Cinematic Adventure, RPG Two Worlds, czy niemainstreamową The Path. Wszystkim byłym pracownikom TopWare życzymy sukcesów na przyszłość.
Z gier nie będzie nowości, a segment “W co ostatnio grałeś?” jest chudziutki i bez śnieżynek. Dodatkowo reaktywujemy kącik kulturalny, ale bez fajerwerków.
Zapraszamy do słuchania i komentowania!











Jako, że nie wszyscy daliśmy radę spotkać się przy nagraniu poprzedniego odcinka, nie obyło się bez nagrania dogrywki. Przyszło nam testować najszybsze łącza internetowe w Europie, w sercu Rumunii, tj. Bukareszcie, i trzeba przyznać, że połączenie padło tylko dwa razy.
John Marston słucha Fantasmagierii. Podobno, bo nikt nie odważy się zajrzeć najtwardszemu rewolwerowcowi dzikiego zachodu, któremu kłania się w pas nawet Lucky Luke, za pazuchę, gdzie trzymać ma przykurzonego iPoda z wszystkimi odcinkami naszej audycji. Fama poszła od tych, co mogli mu towarzyszyć przez kilka ostatnich dni w przygodzie po suchych stepach Ameryki, koczując w domkach na prerii, zachlanym robiąc w pokera, czy pasąc krowy. Tak, tak, Red Dead Redemption to takie GTA na dzikim zachodzie.
Kolejny tydzień i kolejny gość zawitał w progach naszego skromnego wirtualnego studia. W odcinku porozmawiamy o wreszcie wydanej Alan Wake, czyli wrażeniach z biegania po ciemnym lesie i oglądania gadających manekinów. W międzyczasie zrodzi się krótka dyskusja na temat oceniania gier przez pryzmat oprawy, ustalania standardów, motywacji producentów gier, itd.
Dreszcz niepokoju przeszył graczy na całym świecie kiedy okazało się, że moloch branży pod swoje upiorne skrzydła bierze kolejną gwiazdę. Gwiazdy znane są z tego, że im jaśniej świecą, tym krócej. Jak będzie tym razem? Czy nieboskłon wytrzyma natężenie blasku? Wydaje się, że po kolejnych aferach na Olimpie, taki zastrzyk z ambrozji może wyjść wszystkim zainteresowanym na dobre.




