Fantasmagieria - Podcast 195 - “Promki nadziei”
Już miała spokojnie minąć niedziela, a tu proszę, nowy odcinek podcastu, a że późno, to przechodzę od razu do rzeczy.
Z braku laku, a właściwie niegrania praktycznie w nic oprócz Skyrim, postanowiliśmy przyjrzeć się dramatom, którymi żyje polska branża gier. Okazało się, że istnieje coś takiego na facebooku jak demaskatorska strona ”Sprzedaję promki“. Inicjatywa ciekawa, zlustrowała już niejedną osobę/serwis, która sprzedaje promocyjne wersje gier, czego robić niewolno, gdyż te mają służyć tylko i wyłącznie przygotowaniu recenzji. Polecam lekturę “ściany”, całkiem ciekawych rzeczy można się dowiedzieć. Padają nazwiska!
Drugi dramat, mniejszego kalibru niż proceder powyżej, to manipulacja końcową oceną gry Afterfall: InSanity na najpopularniejszym polskim serwisie poświęconym grom.
Dalsza dyskusja porusza, jak zwykle aktualny, temat co lepsze Skyrim czy Wiedźmin 2. Nie odbiorę nikomu przyjemności słuchania opisem.
W kąciku “W co ostatnio grałeś?” Afterfall: InSanity, czyli przygody Albercika Tokaja, który w post-apokalitycznym świecie, bliższemu atmosferze Fallout niż Seksmisji, przebranżowiwszy się z psychoanalityka w pełną gębą sadystę, miażdży humanoidom czerepy, aż krew tryska. Gra nie najgorsza, taki swojski Dead Space.
Na koniec kącik kulturalny. A w nim, książki: “Bajty polskie” Kluska i Rozwadowski, “Cmentarz w Pradze” Umberto Eco, ”Wyspa” oraz “Wieżowiec” J. G. Ballard; filmy: Amator (reż. K. Kieślowski 1979) oraz komiks: “Scientia Occulta” Sienicki i Okólski.
Zapraszamy do słuchania i komentowania!

Trochę nam się obsunął dzień nagrywania, ale udało się. W wirtualnym studiu, w wygodnych fotelach rozsiedliśmy się, aby porozmawiać na różne tematy związane z grami.
Nie będę ściemniał. W tym odcinku rozmawiamy tylko o dwóch grach. Ponad półtorej godziny poświęciliśmy Call of Duty: Modern Warfare 3 i The Elder Scrolls V: Skyrim.
Udało się, oczywiście nie bez przeszkód, nagrać kolejny odcinek Fantasmagierii. Mimo diametralnych zmian w życiu i organizacji czasu, będę starał się, aby audycja wychodziła jak zwykle, mniej lub bardziej równych interwałach.
Czasami się zdarza, że siła wyższa nie pozwala nagrać nowego odcinka, nawet w najgorętszym dla graczy okresie, ale nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło. W dwóch ostatnich odcinkach musiałem odrąbać tępym tasakiem część lub nawet całość kącika kulturalnego. Robiłem to z ciężkim sercem, gdyż rozmowy były ciekawe, ale rozciągnęły się nam na takie kilometry, że audycja musiałaby trwać dwie i półgodziny. Obiecałem sobie wtedy, że wykorzystam te fragmenty w specjalnym wydaniu i oto jest, odcinek w stu procentach kulturalny.
Na zegarze grubo po pierwszej w nocy, a ja jeszcze siedzę i dłubie, chcąc wrzucić podcast przed porankiem dnia następnego, który już w większej części poświęcić zamierzam rozwiązywaniu problemów Arkham City. Rocksteady nie zawiodło i nie rąbnęło się w czoło wysoko zawieszoną, przed dwoma laty, poprzeczką. (O grze rozmawiamy na wyrywki, ale konkretniejsze omówienie gry, zaczyna się koło 32 minuty).
Mój nastrój storpedowany został przez smutną wiadomość o odejściu Steve’a Joba. Chyba nikt się nie spodziewał, że nastąpi to tak szybko i że tak niewiele czasu zostało mu po przekazaniu pałeczki CEO. Nie napiszę pewnie nic więcej czego już nie napisało dziesiątki tysięcy innych osób, ale Apple straciło ikonę, straciło człowieka, który definiował technologicznego giganta. Spoczywaj w spokoju, Steve.
Główny temat odcinka [31:50] zainspirowany jest prelekcją o zawrotnym tytule “Gry artystyczne – o co tyle krzyku?”, która odbyła się parę dni temu na 22. Międzynarodowym Festiwalu Komiksu i Gier w Łodzi. Zresztą, gros odcinka poświęcamy konwentowi, jego organizacji i tych kilu atrakcjach, które udało się zobaczyć.
Zanim wybierzecie się na piątkowe balety, albo ułożycie tyłki w wygodnie wygniecionych fotelach, warto posłuchać najnowszego odcinka najpodcastu. Spis zawartości: