Fantasmagieria - Podcast 177 - “Twardy reset androidów”
Wakacje jeszcze nie na półmetku a pogoda mocno jesienna. Sprzyja i graniu, i jak wieść niesie czytaniu.
W tym odcinku zebrało się wyjątkowo dużo gier. Zaczniemy od Hard Reset, o której mało kto słyszał, ale jest made in Poland, ma cyberpunkowy klimat i wychodzi za dwa miesiące. Dalej będzie o produkcjach, które stoją okoniem do tradycyjnych gier, tj. Journey twórców Flower oraz But That Was…, gry niezależnej autorstwa Michaela Molinariego. Obie bardziej skłaniają do refleksji, niż służą prostej rozrywce.
W kąciku “W co ostatnio grałeś?” naprawdę się dzieje. Zaczniemy od wspomnianej wcześnie But That Was [Yesterday], dalej przejdziemy do Fallout: New Vegas i dodatku Dead Money, będą pierwsze wrażenia z nawrotu szaleństwa nowej Alicji, będzie o kuriozalnych elementach Tomb Raider: Legend i na koniec segmentu słów kilka o F.3.A.R. oraz Red Faction: Armageddon, w które zagrałem dzięki usłudze OnLive (za darmo przez caaałe 30 minut!).
Na koniec kącik kulturalny, a w nim o nowym filmie Larsa Von Triera i melancholinej jak sam tytuł muzyce. Chwilkę też poświęcimy książkom.
Zapraszamy do słuchania i komentowania!


Tak się złożyło, że najnowszy odcinek nagraliśmy z wyprzedzeniem, gdyż jest to twór spontaniczny. Niech was to jednak nie zwiedzie, macie do czynienia z pełnokrwistą audycją z niespodzianką - gościem specjalnym, ale aby podgrzać atmosferę i rozbudzić ciekawość nie powiemy kto to.
Zależnie od miejsca przebywania można cieszyć się piękną, letnią pogodą, prażąc na słonku lub wpaść w melancholijny nastrój noir, śledząc strugi deszczu spływające po szybie. W jedynym i drugim przypadku zaleca się słuchanie Fantasmagierii (poprawia krążenie i odpręża).
Jak zwykle długo myślałem nad wpisem do nowego odcinka i doszedłem do wniosku, że nic nie zastąpi swojskiego wyłożenia kawy na ławę. Tak więc w najnowszym:
Wbrew oczekiwaniom i sezonowym trendom, nie zajmujemy się edukacją, bo skoro zaczęło się kalendarzowe lato i wakacje ruszają pełną parą, to komu w głowie takie rzeczy.
Po, z grubsza, trzy tygodniowej przerwie wracamy do nagrywania i od razu dajemy z grubej rury. Ponad dwugodzina extravaganza. Na tapetę wzięliśmy zakończone kilka dni temu, odbywające się w Mieście Aniołów, targi E3 (Electronic Entertainment Expo) - święto graczy. Tam się bąków nie zbija, tam się haruje stojąc w kolejkach, które zawstydziłyby te peerelowskie. To wszystko po to, aby zobaczyć, zagrać w najnowsze, czasami dopiero co zapowiedziane gry, a jak i szczęście dopisze, uścisnąć dłoń legendą branży.











Nie idziemy z duchem czasu, to raczej czas zatacza koło i wraca do korzeni.